Kuchnia egipska – Molokhia/Muluhija najzdrowsza zupa na świecie!
21 May
Mulukhiyah, mloukhiya, molohiya, mulukhiyya, malukhiyah lub moroheiya – tyle nazw na określenie jednej zupy.
Niedawno przygotowywałam prezentację o kuchni egipskiej. Tak naprawdę na początku nic o niej nie wiedziałam, jak z resztą, podejrzewam, większość osób. Egipt kojarzy się z tanimi wakacjami all-inclusive, bufetami wypełnionymi po brzegi różnościami i bakhlavą. Tymczasem kuchnia tego kraju jest bardzo ciekawa, szczególnie dla wegetarian, oraz bardzo zdrowa.
Roślina – Molokhia zainteresowała mnie, ponieważ jest bogactwem witamin (ponad 32), magnezu, potasu i wapnia. Szpinak może się schować ze wstydu! Ponadto, ma właściwości afrodyzjaku, dlatego jeden z dawnych władców Egiptu zabronił jej spożywania. Na szczęście te czasy już minęły i teraz możemy cieszyć się jej smakiem.
Zazwyczaj podawana z ryżem, niektórzy nawet twierdzą, że jest to bardziej danie ryżowe niż zupa. Inni mówią, że ryż może być dodatkiem, ale nie jest konieczny. Tyle wersji, ile osób. Do tego można dodać ugotowanego kurczaka.
To co jest zdecydowanie najgorsze w tej zupie, to jej konsystencja. Liście molokhii podczas gotowania robią się śliskie, więc ciągnie się, kiedy nabieramy ją łyżką. Do tego jest totalnie niefotogeniczna! Musiałam się bardzo namęczyć, żeby jakoś ładnie wyszła na zdjęciach, mam nadzieję, że docenicie
. Na szczęście smak i jej właściwości wynagradzają obrzydliwą, dla niektórych, konsystencję i niezbyt atrakcyjny wygląd.
Ach! No i najważniejsze! Koniecznie powinna być podana z dużą ilością cytryny. Cytryna i molokhia bardzo się lubią i żyć bez siebie nie mogą, a doznania smakowe będą o niebo lepsze!
Składniki
- litr rosołu (ja robię z przepisu z Kwestii Smaku, tylko cebulę wcześniej zapiekam w piekarniku, żeby była aromatyczna, sztucznym kostkom rosołowym mówimy – NIE!)
- 1 opakowanie mrożonych liści molokhii
- 2 łyżki drobno pokrojonego czosnku
- 2 łyżki drobno pokrojonej świeżej kolendry
- 1 łyżka masła
Zaczynamy od rosołu. W międzyczasie rozmrażamy molokhię, podobno można kupić też suszoną, ja użyłam świeżej, bo akurat udało mi się znaleźć. Molokhia mrożona jest już zazwyczaj poszatkowana, więc nie trzeba jej dodatkowo kroić, ale jeśli macie suszoną lub świeżą, to polecam użycie blendera.
Z rosołu wyjmujemy warzywa i kurczaka. Na patelni topimy masło i podsmażamy połowę czosnku (jedną łyżkę) i kolendrę, aż nabiorą lekko brązowego koloru. Do rosołu dodajemy molokhię, czosnek, chwilę podgotowujemy (jeśli rosół był zimny, to do momentu, aż zrobi się gorący) i na końcu wlewamy podsmażoną kolendrę z czosnkiem i jeszcze chwilę podgotowujemy.
Serwujemy z dużą ilością ryżu i kurczakiem lub bez, może też być z mniejszą ilością ryżu. Wyciskamy cytrynę do środka i zajadamy te witaminy!
Smacznego!
P.S. Jedna z moich Czytelniczek – Lula – doniosła, że w Polsce można kupić suszoną molokhię w sklepach arabskich, sądzę, że znajdziecie ją też w Kuchniach Świata.












































































>

