Archive | May, 2012

Moje ulubione letnie ciasto na moje imieniny

24 May

Dzisiaj są imieniny Joanny, a więc moje! Z tego powodu postanowiłam zrobić sobie przyjemność i upiec ciasto. I to nie byle jakie ciasto, bo moje ulubione. Przepis mam od mojej cioci, która dała go mojej mamie, która dała go mi i teraz ja się nim z Wami dzielę. Jest on dość specyficzny, bo nie ma w nim podanych miar (ml, gr itp.) ale zawsze wychodzi pyszne.

Zazwyczaj robię je ze śliwkami. Ponieważ jeszcze śliwki nie urosły, postanowiłam je zrobić z truskawkami i malinami, które akurat miałam.

Jest to ciasto z gatunku domowych, które robi się w 10 minut i je w 5, ponieważ tak dobrze smakuje :) zazwyczaj nie mogę się powstrzymać, żeby go nie zjeść, jak jest jeszcze ciepłe, więc doceńcie proszę moją cierpliwość, bo jeszcze go nie spróbowałam :)

Składniki

2 jajka

Pół kostki roztopionego masła

Szklanka cukru

1,5 szklanki mąki

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Wasze ulubione owoce ok. pół kilo.

Jak robimy?

Ubijamy pianę z białek. Po ubiciu dodajemy cukier, następnie żółtka, proszek do pieczenia i mąkę, mieszamy, wlewamy roztopione masło i znów mieszamy.

Przelewamy na (najlepiej) okrągłą formę do pieczenia. Nie rozwałkowujemy ciasta w foremce, tylko wylewamy masę i od środka zaczynamy układanie owoców. Masa sama będzie się rozciągać. Owoce układamy środkiem do góry, żeby sok nie wypłynął.

Wkładamy do piekarnika nastawionego na 180 stopni na ok. 30-35 minut.

Po wystygnięciu (jeśli wcześniej go nie zjecie) posypujemy cukrem pudrem.

No to do dzieła kochani!

Wspaniałego dnia Wam życzę i samych pyszności!

Sałatka szparagowa z mandarynkami w syropie, kurczakiem i sezamem

22 May

Jak wiecie z mojego Facebookowego Fanpage’a, miałam spory problem, żeby znaleźć szparagi. Zaglądałam do tylu sklepów i wszędzie były białe, za którymi nie przepadam, a po zielonych ani śladu! A wszędzie widzę dookoła “sezon szparagowy”, “przepisy szparagowe”, itp. W końcu poszłam na spacerek do sklepu niedaleko mnie, w którym nigdy nic nie ma. A tu niespodzianka! Zielonych szparagów cała masa, więc szybko kupiłam i poleciałam do domu gotować! Jak wcześniej nie miałam inspiracji, tak w momencie jak je dopadłam inspiracja przyszła sama i oto, co z tego wyszło.

Składniki:

Pęczek szparagów (ok. 10)

Pół kilo kurczaka

Łyżka sezamu

Mandarynki z puszki w syropie (ok. pół puszki)

Sok z całej cytryny wyciśnięty + starta skórka

Mieszanka sałat

Pieprz cytrynowy, czarny i sól

Ocet balsamiczny

Jak robimy?

Zaczynamy od kurczaka, którego kroimy w drobne kawałki. Polewamy połową soku z cytryny, posypujemy cytrynowym pieprzem i solą. Smażymy pomału. Pod koniec, jak kurczak jest już prawie gotowy posypujemy go sezamem, tak żeby się lekko przyprażył.

Szparagi kroimy na trzy partie. Podgotowujemy przez ok. 3 minuty. Po wyjęciu wkładamy do miseczki i polewamy resztą soku z cytryny, posypujemy skórką z cytryny, pieprzem i solą. Dobrze jest je zostawić w tej marynacie na ok. 15 minut. Następnie smażymy przez ok. 5-7 minut, aż lekko zbrązowieją, ale nie przesadzamy! Studzimy.

Sałatę myjemy, na niej układamy kurczaka, szparagi, mandarynki. Wlewamy ok. 2 łyżki syropu z mandarynek, polewamy ok. łyżką octu balsamicznego. Jeśli trzeba, doprawiamy pieprzem i solą.

Smacznego!

Na zdjęciu widzicie Olka, który nie mógł się już doczekać, żeby ją zjeść :)

Sobotnie śniadanie najlepiej smakuje o 13 :)

20 May

A niedzielne jeszcze lepiej! :)

Uważam, że generalnie: weekendowe śniadania powinny być wyjątkowe. Przez cały tydzień śpieszymy się, biegniemy do pracy, czy na uczelnię i nie mamy czasu na zastanowienie się co zjeść, więc jemy cokolwiek lub wypijamy kawę i tyle. W weekend nareszcie mamy czas na prawdziwe śniadanie z najbliższymi.

Zamieszczam kilka propozycji kanapek śniadaniowych, które są bardzo proste i pyszne i sprawią Wam bardzo bardzo  dużo radości, szczególnie w tak piękny i słoneczny weekend jak ten! :)

Smacznego!

Kanapka 1 z tradycyjnym twarożkiem z rzodkiewką, ogórkiem i szczypiorkiem.

Do zrobienia jej potrzebujemy:

250 g serka, twarożku

2/3 ogórka pokrojonego w drobną kostkę

5 rzodkiewek pokrojonych w drobną kostkę

szczypiorku

Pieprzu i soli

pół łyżeczki cukru

Wykonanie:

Wszystkie składniki razem mieszamy i nakładamy na kanapkę.

Kanapka 2. z jajecznicą z suszonych pomidorów z bazylią i miętą.

Potrzebujemy (dla 2 os.)

2 jajka

5 kawałków suszonych pomidorów w oliwie

Kilka listków mięty

Kilka listków bazylii

3 plasterki szynki pokrojonej w kostkę

masło

Sól i pieprz

Wykonanie:

Na masełku podsmażamy pokrojoną w kostkę szynkę z pokrojonymi suszonymi pomidorami. Dodajemy jajka wcześniej wymieszane z solą i pieprzem. Robimy jajecznicę. Pod koniec wsypujemy bazylię i miętę.

Serwujemy na kanapkach.

Kanapka 3 z fetą, tzatziki, kiełbaską, suszonymi pomidorami i awokado

Potrzebujemy (dla 2 osób):

Tzatziki (możemy sami zrobić lub kupić gotowe)

Odrobinę sera feta do posypania

ok. 4 kawałki suszonych pomidorków

Pół awokado

Kiełbaska

Wykonanie:

Kanapki smarujemy tzatziki, układamy suszone pomidory, kiełbaskę i pokrojone awokado.

Wierzch posypujemy fetą.

Kanapka 4 a la bruschetta z pomidorami, bazylią, cebulką dymką, oliwą i czosnkiem

Potrzebujemy (dla 2 os.)

1 pomidora

Parę listków bazylii

1 cebulkę dymkę

1 ząbek czosnku

sól i pieprz

oliwę z oliwek

Wykonanie:

Pomidora kroimy w drobną kosteczkę, dodajemy zgnieciony czosnek, bazylię i drobno pokrojoną cebulkę. Polewamy ok. 2 łyżkami oliwy, posypujemy solą i pieprzem. Wszystko mieszamy i kładziemy na kanapce.

Życzę smacznego śniadanka nie tylko w weekend ale też w tygodniu!

Łosoś w cytrusowo-imbirowej marynacie z herbaty

15 May

 

Przedstawiam kolejne danie konkursowe z użyciem herbaty Irving. Całkiem szczerze, jak usłyszałam o tym konkursie, nic za bardzo nie przychodziło mi na myśl do ugotowania. Myślałam raczej o galaretkach czy lodach, a nie o konkretnych daniach. Im dłużej się jednak zastanawiałam, tym więcej pomysłów przychodziło mi do głowy. Najpierw muffinki z użyciem herbaty truskawkowo-waniliowej, a dzisiaj łosoś w marynacie cytrusowo imbirowej.

Do zrobienia tej marynaty, użyłam herbaty Irving, którą znałam już wcześniej – cytrusową z nutką imbiru. Jest pyszna i idealna do picia w chłodniejsze wieczory, np. taki jak dziś :)

Składniki dla 2 osób:

0,5 kg filetu z łososia

Herbata Irving tea cocktails Citrus with a hint of ginger ok. pół szklanki

3/4 cytryny + starta skórka

pół łyżeczki utartego imbiru

pieprz i sól

Jak robimy?

Zaczynamy od marynaty. Przygotowujemy herbatę i wkładamy do lodówki, żeby się schłodziła. Ucieramy skórkę cytryny i wyciskamy sok. Dodajemy do tego herbaty i startego imbiru.

Polewamy łososia, oczyszczonego wcześniej z łusek. Posypujemy solą i pieprzem i wkładamy na godzinę do lodówki. Po godzinie wyjmujemy i zaczynamy smażenie.

Najlepsze potrawy potrzebują czasu, więc na smażenie łososia musimy zarezerwować sobie ok. 15 min, żeby wyszedł idealny. Polecam przeczytanie “Jak właściwie smażyć łososia” tutaj: http://www.ehow.com/how_4575666_fry-salmon-properly.html

Polewamy patelnię oliwą. Posypujemy solą i pieprzem. Żeby rybka się nie spaliła i nie wydzieliła soku posypujemy patelnię skrobią kukurydzianą. Zmniejszamy ogień i kładziemy filet. Na bardzo małym ogniu smażymy, podlewając co jakiś czas odrobiną marynaty. Smażenie powinno zająć nam ok. 15 min. Ryby nie obracamy, czekamy aż zbrązowieje od dołu.

Na zdjęciu została podana z sałatką z ziemniaków i fasolki, którą zostawię na następny wpis. Proste, prawda? :)

Trzymajcie kciuki!!!!!

Muffinki truskawkowo-Irvingowe

14 May

Truskawki, truskaweczki, jak długo musieliśmy na Was czekać!

Na szczęście już pojawiłyście się, żeby poprawić nasze humory i zadowolić podniebienia!

Dzisiaj, będąc na placu, w Warszawie nazywanym “bazarkiem” zobaczyłam je. Piękne, soczyste, czerwone, z zielonymi ubrankami. Mówiły “kup mnie”, więc kupiłam. Kilogram. Miałam dwie opcje, albo najeść się nimi do upadłego, albo przerobić na coś pysznego.

Wybrałam tę drugą opcję, szczególnie, że potrzebowałam inspiracji, żeby przygotować coś na konkurs herbaty Irving. Poszłam więc do sklepu, kupiłam herbatę Irving o smaku dzikiej truskawki z nutką wanilii i stwierdziłam, że poeksperymentuję z muffinkami. Wyszło dobrze, nawet bardzo.

Dodanie herbaty do muffinków nie pogorszyło ich, nie sprawiło, że ciasto było niedobre. Wręcz przeciwnie. Ciasto wyszło wspaniałe, o cudownym aromacie truskawkowo-waniliowym. Musicie sami spróbować, żeby się przekonać.

 

Składniki na 8 muffinków:

0,5 kilo świeżych truskawek

100 ml herbaty Irving tea cocktails Wild strawberries with a hint of vanilla

110 g masła

1 jajko

150 g cukru brązowego

2 łyżeczki proszku do pieczenia

220 g mąki

120 ml mleka

szczypta soli

Jak robimy?

Gotujemy wodę i robimy herbatę. Przez ok. 3-5 minut parzymy. Następnie wyjmujemy torebkę i chłodzimy. Masło miksujemy z cukrem, do powstania kremowej masy. Dodajemy jajko. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, dorzucamy szczyptę soli.

Mąkę naprzemiennie z mlekiem i herbatą dokładamy do mikstury maślanej i mieszamy.

Pamiętamy przy tym, że muffinki nie lubią zostać przemieszane, więc robimy to szybko.

Przygotowujemy foremki na muffinki i wkładamy ok. 2 łyżki ciasta. “Wypychamy” je pokrojonymi w kosteczkę truskawkami, tak, żeby było ich pełno, dokładamy jeszcze łyżkę ciasta i dekorujemy górę. Można na koniec posypać cukrem, żeby zrobiła się skorupka.

Pieczemy w 180 stopniach przez 20-25 minut. Zajadamy, popijając herbatą :)

 

Pęczotto

8 May

Mało kto myśli o daniach kaszy jako wykwintnych, które można podać gdy przychodzą znajomi na obiad czy kolację. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak jest i dochodzę do wniosku, że może to wynikać z faktu, że dania z kaszą nie mają ciekawych nazw, które mogą zainteresować, i na myśl o których masz ochotę zjeść to natychmiast!

Dlatego też danie, które Wam prezentuję, otrzymało przeze mnie szczególną nazwę: Pęczotto. Nie jest to zwykła kasza pęczak z dodatkiem grzybków, o nie! To wykwintne danie, które można serwować samo posypując parmezanem, lub jako dodatek do delikatnego mięska. Opcja pierwsza szczerze mówiąc bardziej mi smakuje, ale mięsożercy pewnie wybiorą tę drugą ;).

No to do dzieła!

Składniki dla 2 osób:

1 szklanka kaszy pęczak

pół szklanki białego (pół)wytrawnego wina

ok. 6-7 pieczarek

pół białej cebuli

2 ząbki czosnku

oliwa z oliwek

rosół (ok. 2 litry)

parmezan do posypania

Jak robimy?

Przygotowujemy rosół. Ponieważ będziemy nim zalewać kaszę, możemy zagotować po prostu 2 litry wody i wrzucić pół kostki rosołowej (cała kostka może sprawić, że nasze Pęczotto będzie zbyt słone).

Kaszę wsypujemy na głęboką patelnię, lub do garnka i przysmażamy delikatnie przez minutę na oliwie z oliwek. Po minucie wlewamy pierwszą chochelkę rosołu i odparowujemy. Czynność powtarzamy przez ok. 25 minut, aż kasza zmięknie.

W międzyczasie, jak rosół odparowuje kroimy grzybki, cebulę i czosnek.

Czosnek i cebulę lekko podsmażamy na oliwie, dodajemy grzybki i smażymy przez ok. 10 minut.

Jak kasza już będzie al dente, dodajemy grzybki z cebulą i czosnkiem, mieszamy i wlewamy 1 szklankę białego wytrawnego lub półwytrawnego wina i mieszamy, aż wino odparuje.

Serwujemy posypując świeżo startym parmezanem!

I co? Chce Wam się jeść? :)

P.S.

Właśnie zaczęłam szukać nazwy dla mojego dania po angielsku i okazuje się, że Włosi mają swoje określenie na to danie: Orzotto. Nadal uważam, że Pęczotto wygrywa ;)