Pęczotto
8 May
Mało kto myśli o daniach kaszy jako wykwintnych, które można podać gdy przychodzą znajomi na obiad czy kolację. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak jest i dochodzę do wniosku, że może to wynikać z faktu, że dania z kaszą nie mają ciekawych nazw, które mogą zainteresować, i na myśl o których masz ochotę zjeść to natychmiast!
Dlatego też danie, które Wam prezentuję, otrzymało przeze mnie szczególną nazwę: Pęczotto. Nie jest to zwykła kasza pęczak z dodatkiem grzybków, o nie! To wykwintne danie, które można serwować samo posypując parmezanem, lub jako dodatek do delikatnego mięska. Opcja pierwsza szczerze mówiąc bardziej mi smakuje, ale mięsożercy pewnie wybiorą tę drugą
.
No to do dzieła!
Składniki dla 2 osób:
1 szklanka kaszy pęczak
pół szklanki białego (pół)wytrawnego wina
ok. 6-7 pieczarek
pół białej cebuli
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
rosół (ok. 2 litry)
parmezan do posypania
Jak robimy?
Przygotowujemy rosół. Ponieważ będziemy nim zalewać kaszę, możemy zagotować po prostu 2 litry wody i wrzucić pół kostki rosołowej (cała kostka może sprawić, że nasze Pęczotto będzie zbyt słone).
Kaszę wsypujemy na głęboką patelnię, lub do garnka i przysmażamy delikatnie przez minutę na oliwie z oliwek. Po minucie wlewamy pierwszą chochelkę rosołu i odparowujemy. Czynność powtarzamy przez ok. 25 minut, aż kasza zmięknie.
W międzyczasie, jak rosół odparowuje kroimy grzybki, cebulę i czosnek.
Czosnek i cebulę lekko podsmażamy na oliwie, dodajemy grzybki i smażymy przez ok. 10 minut.
Jak kasza już będzie al dente, dodajemy grzybki z cebulą i czosnkiem, mieszamy i wlewamy 1 szklankę białego wytrawnego lub półwytrawnego wina i mieszamy, aż wino odparuje.
Serwujemy posypując świeżo startym parmezanem!
I co? Chce Wam się jeść?
P.S.
Właśnie zaczęłam szukać nazwy dla mojego dania po angielsku i okazuje się, że Włosi mają swoje określenie na to danie: Orzotto. Nadal uważam, że Pęczotto wygrywa
Related posts:
Ponieważ ten weekend był długi (trzydniowy), wyżyłam się kulinarni...
Wracając z Rumunii, zatrzymaliśmy się na jedną noc w Egerze, n...
Jabłkowa tarta tatin chodziła za mną od dłuższego czasu. W końcu t...







>


No comments yet