Comber czekoladowy
17 Dec
zdjęcie: Pomarańcza i Imbir
Comber czekoladowy, to moje ulubione świąteczne ciasto w warszawskim Sheratonie.
Uwielbiam je, bo:
1) jest bardzo czekoladowe,
2) ma nazwę, która totalnie do niego nie pasuje,
3) jest tak nasączone wiśniówką, że po zjedzeniu kilku kawałków jest się już w wesołym nastroju.
W tym roku zabrakło mi tego pysznego sheratonowego ciasta, więc postanowiłam zrobić je sama.
Przetestowałam trzy przepisy.
Dwa pierwsze okazały się totalnymi niewypałami, ciasta faktycznie były czekoladowe, ale w niczym nie przypominały oryginału.
Już zaczęłam pomału wymiękać, kiedy trafiłam na ostatni przepis.
Krótki, nietrudny, mało składników – jednym słowem idealny dla zmęczonej osoby, która nie ma ochoty przebywać długo w kuchni.
Upiekłam i wyszło dokładnie takie jak wyjść powinno.
CIĘŻKIE – od naładowania wiśniówką. Po kilku kawałkach pojawia się uśmiech na twarzy i rozpierająca radość.
To jest to!
Jak już wyszło, następnego dnia zrobiłam trzy następne, jednym poczęstowałam znajomych, którzy wpadli do mnie na imprezę, drugim Seniorów w Kordegardzie, a trzeci dałam moim Sąsiadom.
Następnego dnia Sąsiad zadzwonił do mnie, że siedzi w pracy i zajada się ciastem i jest pyszne. Jak się później okazało, dwa kawałki odkroił dla swojej żony i teściowej, a resztę chciał wziąć dla siebie
został złapany na gorącym uczynku!
Koniec opowieści, bierzmy się do pieczenia!
Oryginalny przepis pochodzi stąd, zmieniłam tylko margarynę na masło (bo margaryny nie tykam) i rum na wiśnióweczkę (inaczej – wg. mnie – combra czekoladowego nie można nazwać prawdziwym!).
Składniki
Na ciasto:
- 1,5 szklanki mąki
- 250 g masła
- 1,5 szklanki cukru
- 3 jajka
- 3 łyżki kakao
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 4 łyżki wody
Poncz składniki+instrukcja obsługi:
- 1,5 szklanki mocnej herbaty posłodzonej 4 łyżkami cukru + 3 kieliszki wiśniówki
Jak robimy?
Bierzemy garnek, stawiamy na rozgrzanym palniku i wrzucamy do niego: masło, cukier, kakao i wodę, rozpuszczamy i gotujemy przez 5 minut mieszając.
Odlewamy pół szklanki masy i zostawiamy na polewę.
Resztę zdejmujemy z palnika, dodajemy żółtka, następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i na koniec pianę z ubitych białek i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką.
Przelewamy do formy i pieczemy przez 45 min. w 180 stopniach.
W międzyczasie przygotowujemy pącz do nasączenia ciasta.
Ciasto zaczynamy nasączać kiedy już wystygnie.
Najlepiej jest je studzić zostawiając w wyłączonym piekarniku.
Nasączamy powoli i zostawiamy na noc, na następny dzień jest najlepsze.
Ja nie zużyłam całego ponczu, żeby nie było zbyt mokre.
Następnego dnia polewamy masą czekoladową.
Smacznego!
Related posts:
Na wstępie chciałam podziękować blogowi http://boronappetit.bl...
Od dzisiaj u mnie zaczęło się odliczanie dni do Świąt. Brakuje ...
Moje pierwsze wspomnienie z daktylami nie jest związane bynajmniej z...
Tags: ciasto czekoladowe, ciasto z wiśniówką, comber, comber czkoladowy, wiśniówka




>


Będę testować. Przepis wygląda bardzo smacznie.
bardzo się cieszę, że Cię zainspirowałam do wypróbowania tej pyszności
Pozdrawiam, Asia
Brakuje tu opisu jak sie robi poncz – to raczej nic trudnego ale myślę, że z racji konsekwencji powinno być. Dam znać jak mi poszło – trzymaj kciuki
ej, ej! jest przepis!
“Do nasączenia:
- 1,5 szklanki mocnej herbaty posłodzonej 4 łyżkami cukru + 3 kieliszki wiśniówki”
powodzenia!
Wspaniałe ciasto, wygląda bardzo pysznie, niesamowite pyszne smaki ! Z chęcią skorzystam z przepisu
Pozdrawiam
bardzo się cieszę, że przypadło Ci do gustu
polecam do wypróbowania, u mnie z pewnością będzie na Wigilijnym stole
Pozdrawiam!
Ja się dawniej zajadałam tym ciastem kupowanym w cukierni Buchmana w Konstancinie. Nie pamiętam już dokładnie jak smakowało, wiem że było pyszne, czekoladowe, bardzo mokre i w cudownej skorupce z czekolady- wizualnie identyczne jak twoje. Dobrze, że mi przypomniałaś. Pewnie przed świętami nie dostanę, bo dają same makowce i pierniki ale może sama się z nim zmierzę
nooo, ten też ma skorupkę i czekoladową polewę
już się nie mogę doczekać jak zrobię go w niedzielę, w poniedziałek już będzie idealny!
heh ze trzy razy czytałam nazwę, bo myślałam, że już mam jakieś czekoladowe zwidy
hehehe
Nie, nie Kasiu
wszystko ok.
Nie ma jak prawdziwe maslo w ciescie. Nie cierpie margaryny!
Dokładnie! I jej zapach – łe
Podobny przepis stosowałam na “babkę koniakową” , w którym dodaje się koniaku do ciasta na etapie ucierania przed dodaniem białek. Dobre, proste w wykonaniu i smaczne.