Poznaj ze mną kuchnię arabską cz.3 desery
30 Jan
Moje pierwsze wspomnienie z daktylami nie jest związane bynajmniej z żadnym krajem arabskim, a wręcz przeciwnie, bo ze Stanami Zjednoczonymi, a konkretnie Kalifornią. Rok i parę miesięcy temu, wybraliśmy się do Kaliforni na wakacje. Byliśmy w Los Angeles, a następnie w Palm Springs. Znaleźliśmy informację w internecie, że niedaleko Palm Springs znajduje się miejsce, gdzie można wypić najlepszego na świecie “Date Shake’a”, czyli shake’a z daktyli. W naszych wyobrażeniach był on niesamowicie dobry, więc wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy. Odległość ok. 30 mil. Dojechaliśmy, przed nami stał sklep z restauracją, był napis “date shake”, więc to musiało być tutaj! Nie mogliśmy się doczekać już tego smaku, więc zamówiliśmy. Od razu dwa, bo inaczej się pokłócimy. “Małe, czy duże?” zapytała pani. “Oczywiście duże!”. Kupiliśmy, zadowoleni z siebie wyszliśmy na zewnątrz i pstryknęliśmy sobie pamiątkowe zdjecie z ręki. Pierwszy łyk!……”Ale jak to”-odezwał się głos w mojej głowie-”to miało być dobre!!! Spróbuję raz jeszcze, na pewno za drugim razem już mi posmakuje.”. Niestety nie posmakował, więc dwa półlitrowe kubełki shake’a poszły do kosza (chociaż O. jeszcze starał się swojego pić, żeby nie było, że tak marnuje pieniądze i napój).
Rok i parę miesięcy później, przeprowadziłam się do kraju, w którym daktyle są ulubioną słodkością. Znaleźć je można dosłownie wszędzie! W sklepach są półki całe zapełnione opakowaniami z daktylami. Dżemy z daktyli i z różnymi dodatkami: pomarańcze, cytryny, nawet napoje gazowane w butelce na szampana. Czekoladki z daktylami na wiele sposobów. Daktyle suszone, świeże, w formie pasty, syrop z daktyli, itp. itd.
Dlatego też, kiedy zastanawiałam się nad pierwszym wpisem w moim cyklu o kuchni arabskiej, który miałby dotyczyć słodyczy, nie mogło paść na nic innego, tylko właśnie na daktyle.
Daktyle są bardzo popularne w okresie Ramadanu, czyli postu. W tym czasie muzułmanie nie mogą jeść ani pić przez cały dzień, od wschodu do zachodu słońca. Kiedy wieczorem mogą już spokojnie coś zjeść, zaczynają właśnie od daktyli. Dlaczego? Ponieważ zawierają one bardzo dużo magnezu, cukru, potasu i węglowodany, które sprawiają, że proces trawienia trwa dłużej niż kiedy jemy potrawy tłuste. Dzięki temu, po całym dniu postu organizm nie dostanie szoku
. Poza tym, ważna informacja dla osób takich jak ja, które mają wysoki cholesterol! Daktyle go obniżają, więc możecie się nimi objadać do woli!
Wybrałam dwa przepisy, które zrobiłam.
Obydwa możecie zrobić w Polsce, bo raczej nie powinno być problemu z dostaniem produktów.
Są bardzo proste, jeden jest dobry dla wegan i bezglutenowców, bo nie zawiera grama cukru, mąki, mleka ani żadnych tego typu dodatków.
Drugi jest jego zupełnym przeciwieństwem. Jest to typowy deser arabski, bo jest bardzo słodki! Nie przesadzam. BARDZO!
Zacznijmy od pierwszego. Są to trufelki daktylowo pistacjowe z posypką z wiórków kokosowych. Tego typu trufelki możecie znaleźć w większości tutejszych sklepów, ale po co kupować, skoro możecie je zrobić sami! Przepis znalazłam tutaj.
Składniki, których będziemy potrzebować do ich zrobienia to:
- 200 g pistacji – niesolonych i bez skorupek
- 200 g pokrojonych drobno daktyli
- 2 łyżki wody z kwiatu pomarańczy
- 1 łyżka miodu
- ok. 100 g wiórków kokosowych
Robimy je w następujący sposób.
Pistacje prażymy przez ok. 5 minut na patelni, mieszając co jakiś czas, żeby się nie spaliły.
Zdejmujemy z ognia i blendujemy.
Dodajemy pokrojone drobno daktyle i blendujemy, aż stworzy się masa.
Dolewamy wodę z kwiatu pomarańczy i miód.
Z masy robimy kulki, powinno wyjść ok. 16 średniej wielkości. Od razu obtaczamy je w wiórkach kokosowych, póki jeszcze są lepiące.
Wkładamy do lodówki i po ok. godzinie można już je swobodnie jeść. W zasadzie od razu po zrobieniu też są przepyszne!
Drugi deser jest typowo arabskim ciastem. Jest to kruche ciasto, na bazie semoliny, przełożone pastą z daktyli. Jest pyszne, z tym że na końcu polewa je się syropem, który jest bardzo słodki!!! Tutejsze kubki smakowe go uwielbiają, ale dla naszych, europejskich jest to przesada, więc ja bym dała go bardzo mało, albo pominęła w ogóle. Niemniej jednak, zrobiłam tak jak należy
Jej arabska nazwa, to Basbousa bil Tamr.
Tradycyjnie przyozdabia się ją migdałami, ale ja użyłam pistacji, które mi zostały po trufelkach. Przepis oryginalny pochodzi stąd.
Składniki, których potrzebujemy do zrobienia tego ciasta, to:
- 480 g semoliny
- 240 g mąki pszennej
- 240 g wiórków kokosowych
- 200 g roztopionego masła
- 240 ml mleka
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 1 łyżka cynamonu
- 0,5 kg pasty z daktyli *
*Jeśli nie uda Wam się kupić pasty z daktyli, to możecie ją samodzielnie zrobić. Jest to bardzo proste. Wystarczy kupić daktyle i namoczyć je w ciepłej wodzie, żeby zmiękły. Jak już będą miękkie, wyciągamy je z wody i wyjmujemy pestki. Wrzucamy daktyle do blendera lub miksera, dodajemy 2 łyżki wody i miksujemy, aż powstanie puree. I gotowe! Przechowujemy w lodówce lub w zamrażarce.
Składniki na syrop:
- 1 litr wody
- 500 g cukru
- Sok z całej cytryny
Zaczynamy od syropu. Cukier zalewamy gorącą wodą i sokiem z cytryny, ja również dorzuciłam kawałki cytryny, żeby powstał aromat. Gotujemy i mieszamy co jakiś czas, aż się całość zredukuje o połowę.
Po tym, odstawiamy garnek na bok, żeby syrop ostygł.
Przygotowujemy ciasto.
Topimy masło, zdejmujemy z ognia i dodajemy mleko. Mieszamy wszystkie suche składniki, poza pastą z daktyli, która będzie stanowiła nadzienie!
Suche składniki zalewamy mieszanką masła z mlekiem i mieszamy dokładnie.
Wyjmujemy blaszkę o wielkości 20×30 cm. Połowę ciasta rozkładamy na folii posmarowanej masłem. Na nim układamy cieniutkie kawałki pasty z daktyli.
Na tym układamy pozostałą część ciasta. Górną partię nacinamy nożem, tak żeby powstało ok. 12 kawałków. dekorujemy je migdałami lub pistacjami dla ozdoby.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym na 200 stopni do czasu, aż ciasto zbrązowieje.
Po wyjęciu, jeszcze ciepłe polewamy syropem.
SMACZNEGO!
Related posts:
Czasem pytacie o to, czy wszystkie ciasta, które zamieszczam mi wy...
Będąc w niektórych częściach Dubaju, można zapomnieć, że jest się w ...
Nadchodzące Święta Wielkanocne będą pierwszymi, których nie spędzę...
Tags: Basbousa, daktyle, pasta daktylowa, pasta z daktyli, pistacje, semolina, trufle daktylowe
















>


ale słodkości! ale smakołyki!:)
Ale ładne!
Pierwsza propozycja pasuje do mnie jak ulał
Co do strasznych słodkości… pamiętam jak w Egipcie kupiłam piękne pudło ze łakociami – orzeszki, sezamki, smakołyki do końca niezidentyfikowane – nie mogłam nic zjeść, bo było tak obrzydliwie słodkie. Dla mnie bardzo słodko, niekoniecznie znaczy smacznie
Buziaki! :*
tak
niektóre ich ciasta są zbyt słodkie, właśnie za sprawą tych syropów. Niemniej jednak będę je testować i dostosowywać do polskich warunków
Pozdrawiam serdecznie, Asia
Trufelki mnie kuszą…..i to bardzo:)!
Słodycze wyglądają super. Tylko to wszystko jest dla mnie za słodkie
Ale daktyle rządzą!
Wygląda przepysznie. Aż się głodna zrobiłam.
Te kuleczki mi się bardzo podobają. Tylko skąd ja niesolone pistacje w Polsce wezmę.
Pistacje?-
w sklepach ze zdrową żywnością.
Tak, w sklepach ze zdrową żywnością na pewno będą! Pozdrawiam! Asia
Ja niedawno przekonałam się do daktyli, dlatego chętnie spróbowałabym takich słodkości. Szczególnie trufelek
Natalia, bardzo się cieszę, że trafiłam w Twoje gusta
Pozdrawiam serdecznie! Asia
Przestudiowałam przepis na trufelki i postanowiłam je zrobić. Pistacje nie stanowią problemu, ale woda z kwiatu pomarańczy raczej tak. Zastąpię sokiem z pomarańczy z odrobiną skórki. Można tak ?
Można, ale to jest zupełnie inny zapach, a o zapach wody z kwiatów pomarańczy chodzi, bo on właśnie nadaje im nutkę orientu. Ale z sokiem i skórką będą równie dobrze smakować
Poza tym, wodę z kwiatów pomarańczy można spokojnie kupić w Polsce! Myślę, że nie tylko w Kuchniach Świata
Wysłaliście do nas bardzo ciekawe “kartki z podróży” …
a arabskie słodkości faktycznie dla europejczyka moga wydać się ciut za słodkie
Ja ostatnio dostalam cala paczke daktyli prosto z Algierii – pychota, nie moglam sie oprzec i zjadlam ja w przeciagu jednego dnia
A w kuchni arabskiej stawiam swoje pierwsze kroki
Mialam okazje gotowac kuskus z cynamonem i woda z kwiatu pomaranczy
Woda z kwiatu pomarańczy, to było dla mnie jedno z największych wyzwań, bo trochę na początku nie pasował mi jej zapach, ale jak ją dodałam do trufli, to okazało się, że idealnie się komponuje! U mnie co tydzień będą przepisy z kuchni arabskiej, więc zapraszam!
Pozdrawiam, Asia
Te trufelki wyglądają przepysznie!
Asia! rewelacyjne te arabskie! a skąd masz te przepisy:)
Dzięki Maju! Cieszę się, że Ci się podobają
przy przepisach pomaga mi kolega + sama przeszukuję internet i książki w tutejszych księgarniach. Kuchnia arabska mnie zafascynowała i będę przed Wami odkrywać kolejne smaki
Pozdrawiam, Asia
Kolejny interesujący wpis
Ja daktyle bardzo lubię, zastanawiam się czy ten shake z daktyli by mi przypadł do gustu. Bo słodycze w obu wersjach na pewno…
Oleńka,nie sądzę. Chyba, że lubisz pić np. herbatę normalnej objętości, posypaną dziesięcioma łyżeczkami cukru
cieszę się,że wpis przypadł Ci do gustu
Pozdrawiam serdecznie, Asia
basbousa jest popularnym deserem również w Algierii. Pewnego razu jak jadłam pasta daktylowa była juz tak twarda że obawiałam się o moją plombę
ale faktem jest że słodkości arabskie kochaaaaaam
haha
trzeba z nią uważać właśnie, bo potrafi być strasznie twarda!
ale za to jaka pyszna…witaj na blogu!!! Pozdrawiam!