Poznaj ze mną kuchnię arabską cz. 4 wpływy kuchni perskiej
6 Feb
Wczoraj wieczorem wrzuciłam na Facebooka post, że dzisiaj w cyklu o kuchni arabskiej, opowiem Wam o kuchni perskiej. I odezwał się mój kolega, szybko informując mnie o tym, jaki straszny zrobiłam błąd. Mianowicie, nazywając kuchnię perską, kuchnią arabską i odwrotnie, jest to podobne faux pas, jak nazywanie Katalończyków Hiszpanami.
Żeby już nie powtarzać błędów, zrobiłam małą powtórkę z geografii i poczytałam o historii samej kuchni arabskiej, która jest mieszanką kuchni indyjskiej, jemeńskiej, lewantyńskiej (obszar dzisiejszej Jordanii, Syrii, Palestyny, Izraela, Libii, części Turcji i północnego Iraku) i perskiej.
Ponieważ kuchnia perska ma wpływ na arabską, nie porzuciłam tematu i dzisiaj trochę o niej napiszę.
Inspiracją do tego wpisu było nasze sobotnie wyjście do restauracji. Zmęczeni drugą przeprowadzką do już drugiego mieszkania tymczasowego, poszliśmy przejść się po okolicy wraz z naszym kolegą. Jest tutaj kilka fajnych knajpek, jednak jedna przykuła naszą uwagę, bo jej właściciel tak nas zagadał, że nie wiedząc kiedy, siedzieliśmy z menu w rękach uśmiechnięci i zadowoleni z założonymi fartuchami, żeby się nie ubrudzić
.
Restauracja nazywa się “Ezi Dzi” – czyta się “izi dizi”. Zapytaliśmy, skąd ta nazwa. Okazało się, że jest to ich popisowe danie, które jednocześnie jest jednym z najbardziej tradycyjnych dań kuchni perskiej (z resztą później rozmawialiśmy z koleżanką z Iranu, która to potwierdziła). “Dzi” to naczynie, w którym się podaje i gotuje to danie, możecie je zobaczyć na poniższym zdjęciu.
Głównymi jego składnikami są: jagnięcina, ciecierzycza, pomidory, ziemniaki. Wyglądem przypomina nieco gulasz. Do środka wrzucona jest cała limonka, która dodaje ciekawego smaku, poza tym przyprawione jest masą ziół, co sprawia, że danie jest nieziemskie i każdy kęs smakuje inaczej.
Podaje się je w Dzi, tak jak wcześniej pisałam, do głębokiego talerza odlewa się sok i wrzuca do niego limonkę. W tym soku maczamy chleb, tradycyjny perski, czyli Naan (słowo oznacza “chleb”).
Jak się go zostawi do namoczenia przez kilka minut, ma świetny smak. Resztę rozgniata się takim tłuczkiem, który widać na zdjęciu
nakłada na chleb i je z różnymi dodatkami takimi jak: świeże zioła – bazylia, mięta, pietruszka,
kiszone warzywa, które również są tradycyjne dla tej kuchni, sosy jogurtowe czy ser kozi.
Rewelacja! Dawno nic mnie tak nie powaliło, jak to danie!
Jeśli będziecie w Dubaju (a po mailach, które od Was dostaję, wnioskuję, że wielu z Was się wybiera), zaglądnijcie tu koniecznie. Podaję adres:
Ezi Dzi
Gold Crest Executive Tower
Lake Level, Cluster C
Jumeriah Lake Towers
Dubai, UAE
tel. (04) 431 70 70; (04) 431 71 71
A teraz czas na perski przepis, który pokochacie, zapewniam Was.
Nazwa tej pysznej przystawki to Mirza Ghasemi (istnieje też pod nazwą Baademjaan Ghasemi).
Przepis pochodzi stąd.
Składniki jakich potrzebujecie, żeby ją zrobić to:
- 8 małych bakłażanków
- 4 jajka
- 2 pomidory
- 4 ząbki czosnku
- sól i pieprz
- Olej lub oliwa z oliwek
Robimy ją w następujący sposób.
Bakłażanki wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i pieczemy, aż pęknie skórka, lub aż zrobią się miękkie, ok. 30 minut.
Wyjmujemy z piekarnika, dajemy im ostygnąć. Wyjmujemy środek i drobno kroimy.
Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej wyciśnięte ząbki czosnku, aż oliwa zrobi się lekko brązowa. Na to wrzucamy pokrojone bakłażany i smażymy ok. 4 minuty, mieszając.
Dodajemy pomidory, które wcześniej należy sparzyć, zdjąć skórkę i drobno pokroić. Podsmażamy, aż woda z pomidorów odparuje. Na osobnej patelni wbijamy jajka i kiedy będą w połowie ścięte, dodajemy do mieszanki bakłażanowo-pomidorowej. Podsmażamy wszystko razem przez ok. 2 minuty, mieszając. Posypujemy świeżym pieprzem i solą.
Podajemy z ryżem, lub chlebem.
Będziecie się tym zajadać!
Smacznego!
A.
Related posts:
W Polsce mięty używałam głównie do Mojito, uwielbiam ten napój, sz...
Wpis ten dedykuję dziewczynce, którą poznałam w Safa Parku w ten wee...
W środę zostałam zaproszona na spotkanie z autorką kasiążki "Wh...
Tags: bakłażan, Dubaj, ezi dzi, kuchnia arabska, Kuchnia perska, mirza ghasemi, naan, restauracja w Dubaju












>


Znów czuję ślinotok ! Bardzo egzotyczne dania w klarownym opisie. CIEKAWOSTKA !!!!!!!!!!!!
Jeszcze 2 pytania:
1)Chlebek jest z czarnuszką ?
2) z czego jest napój zielonkawy w szklance ?
Droga M.,
1) tak, chlebek jest z czarnuszką i sezamem, można też dostać z samym sezamem.
2) napój zielonkawy, to tutejszy “mint&lemon”, czyli lemoniada miętowo-cytrynowa, z tym że tutaj mamy wersję fusion, z ogórkiem
Pozdrawiam! A.
Świetna wyprawa kulinarna i super przepis
Uwielbiam bakłażany z pomidorami
Same pyszności u Ciebie
Czy ta porcja w dzi to jest jednoosobowa – w sensie czy każdy dostaje jedno takie naczynie, czy to jest na kilka osób?
Ola, każda osoba dostaje takie naczynie
jak to zjesz, to się turlasz w drodze do domu
Świetny przewodnik z Ciebie Asiu
dzięki kochana!
Uwielbiam irański chleb!
A “gulasz” nieziemski, jadałem coś podobnego i to jest bosko dobre.
No to mamy podobne smaki
uwielbiam te przeróżne, mieszające się smaki. Są wspaniałe. Pozdrawiam, Asia
Cieszę się, że trafiłaś do mnie, bo dzięki temu mogę poczytać Twoje wpisy. Bardzo ciekawe i egzotyczne:-) Zabieram się dalej do czytania:-)
Bardzo mnie cieszy, że Ci się u mnie spodobało
Pozdrawiam serdecznie! Asia
Ciesze sie, ze ci smakowala perska kuchnia. Ja tez jestem nia zaczhwycona od ponad 20 lat. Moj malzonek pochodzi z Iranu i nauczyl mnie gotowac po persku