Poznaj ze mną kuchnię arabską cz.5 souk z przyprawami

13 Feb

Kuchnia arabska nie istniałaby bez przypraw. W każdym daniu jest ich conajmniej kilka, co sprawia, że jest ona niesamowicie aromatyczna.

Przyprawy te można kupić wszędzie, w każdym najmniejszym sklepie i w zasadzie jest ich całkiem spory wybór. Żeby jednak naprawdę poczuć klimat arabskiego świata i mieszankę zapachów w jednym miejscu, trzeba iść do souku.

przyprawy

W Dubaju jest ich kilka, jak nie więcej. Te najbardziej klimatyczne, według mnie, znajdują się w części miasta zwanej Deira. Można się do niej dostać, abrą, czyli łódką, która kosztuje tylko 1 AED (0,86 zł) z Bur Dubai (historycznej części miasta). W Deirze jest kilka souków, w tym jeden Spice Souk – czyli souk z przyprawami.

Wybraliśmy się tam w ostatni piątek, przed kolacją u Jamie’go, o której też napiszę, ale w jednym z kolejnych wpisów.

Wysiedliśmy z metra w Bur Dubai i wsiedliśmy w abrę. Abry zapełniają się bardzo szybko, są swojego rodzaju tramwajami wodnymi, które szybko przewożą ludzi na drugi brzeg.

abra

abra

abra

Było cudownie, bo akurat trafiliśmy na ostatnie chwile przed zachodem słońca.

abra

port

statek

abra

Następnie wysiadka i tłum ludzi, gwar, wszyscy krzyczą, śmieją się, głośno mówią, przepychają, wymachują rękami, biegną. Przeszliśmy przez ulicę i weszliśmy do souku, a tam sprzedawcy już gotowi do ataku “Where are you from? Russia? Germany? Gavarit pa ruski? Sprechen Sie Deutsch?”

Jesteśmy pod wrażeniem, bo faktycznie coś tam mówią w każdym języku. Dają nam do powąchania i spróbowania przeróżne przyprawy, większość z nich w całości, w liściach.

przyprawy

Kadzidło

przyprawy

przyprawy

przyprawy

Naturalne wspomagacze ;)

przyprawy

Przyprawy w “ekologicznych” opakowaniach

przyprawy

W końcu zaczynamy się targować.

To o czym należy pamiętać idąc do souku, to że negocjacje są podstawą. Musimy negocjować chociaż trochę, w przeciwnym razie sprzedawca będzie się czuł urażony. Nie można jednak przesadzać i trzeba wiedzieć kiedy skończyć negocjacje, bo może się obrazić i wyjdziemy z niczym.

Pierwszy od którego chcieliśmy kupić kadzidło dla mamy naszego kolegi, prawie w ogóle nie chciał się targować, więc szybko zakończyliśmy z nim rozmowę. Poszliśmy do pana, u którego nasz kolega ostatnio robił zakupy.

Sprzedawca mówił dość płynnie po niemiecku, angielsku, zapytałam go czy zna też polski, powiedział że trochę :)

Zaczęłam wybierać przyprawy. Wybrałam w sumie dość podstawowe, bo wcześniej nie byłam w takim souku, więc muszę od czegoś zacząć moją kolekcję przypraw ;)

ja i przyprawy

Wybrałam kilka rodzajów pieprzu, curry, lawendę, suszone limonki, o których pisałam przy okazji ostatniego wpisu, cynamon, laski wanilii i szafran.

szafran

O. przystąpił do negocjacji. Po pięciu minutach doszliśmy do ceny, którą chcieliśmy i jeszcze poprosiłam pana o dorzucenie nam paczki daktyli w czekoladzie (jedne z najlepszych słodyczy na Ziemi!).

negocjacje

Po wizycie na bazarze mogę powiedzieć jedno – nigdy nie widziałam takiej ilości przypraw i zdecydowanie wracam tam niebawem! Nie wiem, czy zaoszczędziłam cokolwiek robiąc tam zakupy, ale nawet jeśli przepłaciłam, było warto ze względu na klimat i na jakość produktów. Cynamon, który jest niesamowicie aromatyczny, pieprz, którego wystarczy kilka ziarenek, żeby dania zyskały lepszy smak. Lawenda, która pachnie na pół mieszkania, jak lekko otworzę woreczek, w którym ją przechowuję.

Następne wpisy poświęcę właśnie przyprawom w kuchni arabskiej. Na pierwszy ogień pójdzie szafran, ponieważ na bazarze dowiedziałam się o nim co nieco, wiem już jak wybrać dobry, a za tydzień wybiorę dla Was kilka dań z jego użyciem. Będziecie zachwyceni :)

Stay tuned!

Asia

Related posts:

Tags: , , , , ,

19 Responses to “Poznaj ze mną kuchnię arabską cz.5 souk z przyprawami”

  1. ugotujmyto.pl 13. February 2013 at 19:49 #

    Rzeczywiście jest w czym wybierać…:)!Super!!!

  2. M 13. February 2013 at 19:52 #

    Świetny reportaż ! Bardzo chciałabym tam trafić. Pachnąca lawenda, ach !

  3. naleśniki z serem 14. February 2013 at 00:15 #

    Kuchnia arabska od zawsze mnie interesowała, świetny artykuł, pozdrawiam

    • asia 14. February 2013 at 06:28 #

      Bardzo się cieszę i dziękuję za odwiedziny! :) zapraszam częściej! Pozdrawiam, Asia

  4. Marzena 14. February 2013 at 08:06 #

    Ostatnio robiłam takie zakupy przypraw w Bodrum we wrześniu. Ale w porównaniu z Twoimi to zapewne były minizakupy;-) Fajne miejsce:-) Pozdrawiam:-)

  5. GrowingUp 14. February 2013 at 08:35 #

    Ile przypraw!.

  6. Monika 14. February 2013 at 09:15 #

    no raj…tyle przypraw, kolorów, smaków….cudnie tam masz:) Pozdrawiam Monika

  7. Olka 14. February 2013 at 10:10 #

    Aaaaa, czemu nie mogę tam być. Takie stoisko z przyprawami prawie śni mi się po nocach.

  8. Madame Edith 14. February 2013 at 11:03 #

    Świetne miejsce! Chyba dostałabym oczopląsu gdybym tam się znalazła :)
    Żałuję, że w Polsce nie ma takiej tradycji takich sklepików z masą przypraw eksponowanych w takich wielkich workach.

    Z pozdrowieniami,
    E.

  9. Wojciech 14. February 2013 at 13:41 #

    Fajna miejscówka :) A daktyle w czekoladzie brzmi kusząco do zrobienia aczkolwiek smak owoców tutaj już nie ten sam

    • asia 14. February 2013 at 13:49 #

      lepszy! Bo w środku jest orzech :D

  10. Agata 14. February 2013 at 18:03 #

    Po pierwsze tym postem przypomniałaś mi te miłe chwile jakie spędziłam na souku. I choć targować się nie lubię i zazwyczaj tego unikam, to jakoś targowanie w Dubaju należało do bardzo przyjemnych.
    Uwierzysz, że od 2008 roku, kiedy tam byłam mam jeszcze ociupinkę cynamonu i szafranu?Ale nic dziwnego, bo braliśmy tego ogromne ilości, a cynamon naprawdę oszczędzałam, bo jest tak cudownie aromatyczny. Szafran mam również tak zapakowany w plastikowe pudełeczko.
    Aczkolwiek stosuję rzadko, więc jeszcze jeszcze na długo wystarczy. Ale jak zabraknie to nie wiem co zrobię…

    • asia 15. February 2013 at 15:17 #

      Oj Agata! Przecież się wybierasz do Dubaju! Jak przylecisz, to obiecuję, że razem pójdziemy się potargować do souku :) Nie mogę się doczekać! Pozdrawiam, Asia

  11. M 15. February 2013 at 18:56 #

    Brawo za zdjęcia !

  12. Polaca Mala 17. February 2013 at 22:15 #

    Och, jakież piękne te “czadzidłowe” zielska! :) .

  13. Ewa/ Domowabogini.pl 18. February 2013 at 12:00 #

    Świetna relacja, super miejsce, zazdroszczę takiego dostępu do przypraw:) (jaka Ty śliczna jesteś!:)

    • asia 18. February 2013 at 17:49 #

      Ewa! Aż się zaczerwieniłam! :)

  14. Paulina 20. February 2013 at 16:22 #

    Ale Ci dobrze :)

  15. Kulinarny Zenit 8. March 2013 at 11:01 #

    Świat najwspanialszych, najróżniejszych przypraw! Ahhh i ten zachód słońca… zazdroszczę!

Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga!
Z chęcią poznam Twoją opinię!
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam, Asia