Jak to jest z alkoholem w Dubaju

7 Jun

“Jak to jest z alkoholem w Dubaju?”, to jedno z pytań, które bardzo często pada podczas rozmów ze znajomymi z Polski. Będąc narodem niestroniącym od “procentów” przylatując tutaj musimy się przygotować, że nie dostaniemy piwa w każdym sklepie, nie mówiąc nawet o innych trunkach. “Okropne! Jak żyć w takim kraju!?” chciałoby się rzec, “Biedaki”, słyszę bardzo często. Nie martwcie się, nie jest tak źle, jak mówi stare przysłowie “Polak potrafi”, więc nie jest trudno odnaleźć się w tutejszej rzeczywistości.

drink

Przylatując do Emiratów można przywieźć maksymalnie 4 litry alkoholu. Jeśli zapomnicie tego zrobić na lotnisku w Polsce, czy porcie przesiadkowym, możecie zawsze zaopatrzyć się na lotnisku w Dubaju. Nie jest to jednak zbyt opłacalne, bo ceny są około dwukrotnie wyższe.

W samym Dubaju  sklepy alkoholowe, należą do dwóch sieci: African+Eastern MMI. Nie łatwo jest je znaleźć, zazwyczaj są dobrze poukrywane. Nawet jeśli znajdziecie taki sklep nie kupicie w nim alkoholu, ponieważ wymagana jest LICENCJA. Turyści muszą zadowolić się drinkami w klubach i barach (które zazwyczaj znajdują się w hotelach), a rezydenci mogą wyrobić licencję. Żeby to zrobić trzeba mieć powyżej 21 lat i należy przedstawić dokumenty: kopię paszportu, wizy, kontraktu pracy, kontraktu na wynajem mieszkania, zdjęcie i wypełnić formularz dostępny w każdym sklepie, albo na stronie internetowej i przekazać go do podpisania pracodawcy. Do tego dochodzi opłata 160 AED i gotowe. Będąc niepracującą kobietą, przebywającą w Emiratach na wizie męża nie trzeba aplikować o licencję, można korzystać z licencji męża. Muzułmanie w ogóle nie mogą o nią aplikować nawet jeśli nie są zbyt wierzący.

Nie mając licencji na alkohol nie można go ani spożywać, ani kupować, ani przetrzymywać w domu. “Wstrętni Arabowie, ale wymyślili!”, spokojnie. Czy wszyscy się tego trzymają? Oczywiście, że nie. W klubach i barach nikt nigdy nie zapyta czy ją mamy, czy nie. Nie słyszałam też o sytuacji, żeby policja wtargnęła do czyjegoś domu i sprawdziła, czy nie przetrzymuje w nim nielegalnego alkoholu. Tak naprawdę, może się ona przydać w momencie kiedy np. chcemy zorganizować imprezę, a tu okazuje się, że nie mamy czym poczęstować gości.

Zaopatrzenie sklepów African+Eastern i MMI jest świetne, a ceny na półkach wyglądają na niewysokie. “Wyglądają”, bo w momencie kiedy podejdziemy do kasy naszym oczom ukaże napis, że do cen na półkach nie został doliczony 30% podatek…

Ceny w barach, restauracjach i klubach są dość wysokie. Za drinka zapłacimy +/- 40 AED, za piwo ok. 30 AED, dlatego warto jednak mieć alkohol w domu.

Dla kobiet raz w tygodniu, we wtorki, odbywają się “Ladies nights”, czyli wieczory, kiedy kobiety mogą przyjść na imprezę i kluby oferują im np. 3 drinki za darmo albo 2 w cenie jednego, niekedy zdarza się też darmowe jedzenie.

Pewnie zastanawia Was gdzie zaopatrują się muzułmanie, bo przecież to też ludzie i od czasu do czasu też muszą się napić. Poza tym, że na lotnisku, to jeszcze istnieją takie miejsca, gdzie nikt nie zapyta o licencję, ani o wiarę. Są dobrze ukryte i tylko dla wtajemniczonych. Wszyscy o nich wiedzą, ale nikt o nich nie wie. Ja też Wam o nich nic nie powiem, bo nic nie wiem :).

Podsumowując – można się napić alkoholu w Dubaju i nie cierpimy aż tak bardzo jak wszystkim by się mogło wydawać. Fakt, że wino stało się dla nas większym rarytasem niż w Polsce, bo na lotnisku jego cena jest wyższa niż rumu, czy wódki, i staram się omijać przepisy z jego użyciem.

Ale tak poza tym, to która z Was moje drogie Czytelniczki dostała ostatnio tak romantyczny prezent od męża jak ja!? :

alkohol

Related posts:

Tags: , , , , , ,

12 Responses to “Jak to jest z alkoholem w Dubaju”

  1. M-ma 7. June 2013 at 14:25 #

    Czyli nie odkryłaś jeszcze meliny w Dubaju, ale wiesz,że taki “konsulat ” istnieje. Samo życie !

    • asia 7. June 2013 at 15:11 #

      dokładnie ;) dobrze powiedziane :)

  2. favcook 7. June 2013 at 14:33 #

    Omatko! nie wiedziałam, że tam tak sprawa wygląda. Ale fajnie się tego dowiedzieć! :)

    • asia 7. June 2013 at 15:13 #

      cieszy mnie, że dowiedziałaś się czegoś nowego z mojego bloga :) pozdrawiam i witam serdecznie! :) A.

  3. Renata Pawlowska 7. June 2013 at 19:43 #

    O licencjach nie wiedzialam, trzeba sie natrudzic,
    a jak za malo to cukier i do roboty jak w komunizmie;-)
    Pozdrawiam!
    Kalejdoskop Renaty

    • asia 7. June 2013 at 22:23 #

      haha :) właśnie rozważam też tę opcję ;) pozdrawiam!

  4. domowacukierniaewy.blox.pl 8. June 2013 at 00:06 #

    To i tak lepiej, niż sobie to wyobrażałam :D Myślałam, że tam alkoholu nie ma wcale :D

    • asia 8. June 2013 at 07:31 #

      No tak :) jak pewnie sporo osób ;) dlatego m.in. o tym napisałam :) Pozdrawiam!

  5. kimek 8. June 2013 at 08:24 #

    Dla mnie najśmieszniejszy jest sklep Duty Free na lotnisku, normalnie takie sklepy są na odlotach, a nie na przylotach :)

  6. gin 8. June 2013 at 18:03 #

    Bardzo interesujący wpis :) Osobiście nigdy się nie zastanawiałam, jak to jest z alkoholem w Dubaju, ale czuję się doedukowana :D

  7. lovingit.pl 10. June 2013 at 14:48 #

    Hahaha, prezent na końcu rozbawił mnie najbardziej! :D Faktycznie – Polak potrafi ;) Do takiej rzeczywistości trzeba przywyknąć, ale na pewno fascynacja tym miejscem wynagradza wszelkie trudy w zdobywaniu procentowych trunków ;)

  8. ugotujmyto.pl 13. June 2013 at 19:45 #

    Mimo fantastycznych widoków…łatwo nie jest;)! Ale dobrze wiedzieć… Pozdrawiam!

Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga!
Z chęcią poznam Twoją opinię!
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam, Asia