Kalafior w wersji arabskiej – zakochacie się!
24 May
W środę zostałam zaproszona na spotkanie z autorką kasiążki “When Suzanne Cooks”, Suzanne Husseini. Suzanne pochodzi z Palestyny, ale całe swoje życie spędziła w Kanadzie, a teraz mieszka w Dubaju, gdzie stała się kulinarną celebrytką. Muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem, kiedy z widowni słyszałam parę razy komentarze kobiet arabskich, że książkę już mają i wypróbowały wszystkich przepisów.
Suzanne w swojej książce prezentuje potrawy szeroko pojętej kuchni arabskiej, z tym, że nieco je urozmaica i dodaje zawsze coś od siebie. Przemienia również dania innych kuchni na arabskie, dodając np. typowe dla regionu warzywa, czy owoce.
Podczas spotkania ugotowała 5 dań, spośród których to, które zaraz Wam przedstawię, wywarło na mnie największe wrażenie. Kalafior jest wg. mnie dość trudnym warzywem. W Polsce serwowany jest głównie ugotowany i posypany bułką tartą z masłem. Nigdy za nim nie przepadałam, bo faktycznie, bułka tarta była pyszna, ale samo warzywo – fuj! Tutaj jednak został zaprezentowany w zupełnie innej formie – pieczony w piekarniku, a do tego podany z sosem na bazie sezamowego tahini. Cudownie chrupiący, z orientalną nutką. Rewelacja!
Składniki
- 1 kalafior (spory)
- 1/4 szklanki oliwy
Sos
- sok z dwóch cytryn
- skórka+sok z pomarańczy
- 1 szklanka wody
- 3/4 szklanki tahini
- sól
- 3 łyżki oliwy (u mnie olej słonecznikowy)
- 2 ząbki czosnku -zgniecione
- 2 średnie cebule, pokrojone na cieniutkie plasterki
- do ozdoby: orzechy pini/płatki migdałów (podsmażone na patelni/podpieczone w piekarniku), granat
Piekarnik: 220 stopni
Kalafiora kroimy na 4 grube plastry (chyba, że będzie mniejszy to na 3). Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. polewamy oliwą z oliwek i posypujemy solą. Pieczemy aż będzie lekko brązowy i chrupiący, czyli ok. 20 minut. W połowie pieczenia przewracamy na drugą stronę.
Sos: mieszamy w miseczce sok z cytryny, pomarańczy+skórkę z pomarańczy, wodę i tahini. Może Wam się wydawać, że jest za rzadki, ale zostawcie go, po chwili zgęstnieje.
Na patelni podgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią cebulę a następnie czosnek i smażymy, aż będą miękkie i lekko brązowe, dodajemy sos i doprowadzamy do wrzenia. Mieszamy, żeby sos się nie przypalił. Kiedy smaki się wymieszają, a sos zgęstnieje, zdejmujemy z ognia i doprawiamy w razie potrzeby.
Podajemy kalafora polanego sosem, posypanego prażonymi orzechami pini/płatkami migdałów, granatem, odrobiną skórki pomarańczowej. Może być serwowany zarówno na zimno, jak i na ciepło.
Smacznego!



























































>

