Sop ayam – malezyjska zupa na randkę (rozbieraną ;) )
12 Apr
Parę lat temu, kiedy w miejscu Stadionu Narodowego stał Stadion Dziesięciolecia, a przy nim bazar, wybraliśmy się tam ze znajomymi, żeby znaleźć Małe Hanoi nazywane też VietTown. Była to niewielka “uliczka”, wyglądająca jak żywcem wyjęta z Wietnamu lub Tajlandii, na której w małych klitkach sprzedawano jedzenie dla handlarzy (głównie Wietnamczyków). Na samym początku stołowali się tam wyłącznie handlarze, z czasem zaczęli przychodzić i snobować się Warszawiacy. Poza rewelacyjną atmosferą, było też fantastyczne azjatyckie jedzenie, m.in. Zupa Pho, którą teraz można dostać na ulicy Chmielnej i tym podobne smakołyki. Oprócz tego niewielki sklep z azjatyckimi przyprawami, makaronami, ryżami i warzywami.
Był to pierwszy raz kiedy jadłam prawdziwie azjatycką zupę. Za zupami, jak już wiecie, nie przepadam, ale znajomi mnie namawiali, więc się skusiłam.
W zupie Pho zakochałam się od razu. Tysiące smaków, zapachów, które rozgrzewają i zachęcają nas do dalszego próbowania.
Stadionu X-lecia już nie ma, a wraz z nim bazaru, na szczęście pozostało wspomnienie i moja miłość do azjatyckich zup.
Niedawno kupiłam książkę Culinaria East Asia z cyklu Culinaria wydawnictwa Ullmann, jeśli jeszcze nie macie żadnej pozycji z tej kolekcji, to biegnijcie szybko do księgarni! Znalazłam w niej przepis na zupę Sop ayam, zupę z kurczakiem. Wyszła fantastyczna! Przenikające się smaki rozgrzewającego imbiru, orzeźwiającej kolendry i trawy cytrynowej, chlapiący makaron!
P.S. Ta zupa nie nadaje się na randkę, bo szybko będziecie cali brudni
(no chyba, że na randkę rozbieraną).
No to do dzieła!
Potrzebujemy do niej:
- 2 piersi z kurczaka
- 3 łyżki oleju
- 1 małą cebulę pokrojoną w krążki
- 1 laskę cynamonu
- 4 ziarna kardamonu
- 4 ząbki czosnku
- 1 1/4 l wody
- 2 gałązki trawy cytrynowej (dolną część, lekko rozgniecioną w moździerzu)
- makaron ryżowy
- 2 ziemniaki (ja nie dodałam, ale jest w przepisie)
marynata do kurczaka:
- 1 kawałek (5 mm) imbiru
- 2 ząbki czosnku
- 1 mała garść kolendry
- 1/2 łyżeczki kminku
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
- 1/2 szklanki wody
do posypania:
- 3 szalotki pokrojone w krążki i podsmażone na oleju
- drobno pokrojona cebula dymka
- kolendra do posypania wg. uznania
Zaczynamy od marynaty. W moździerzu rozgniatamy imbir wraz z czosnkiem. Dodajemy kolendrę, kminek, kurkumę, pieprz i wodę i mieszamy dokładnie i polewamy marynatą kurczaka. Odkładamy na 15 minut do lodówki.
Podgrzewamy olej i podsmażamy krążki cebuli, laskę cynamonu, kardamon i ząbki czosnku. Kiedy cebula zacznie brązowieć, dodajemy kurczaka i podsmażamy krótko, aż zacznie się unosić się przyjemny zapach. Dodajemy trawę cytrynową i zalewamy wodą. Doprowadzamy zupę do wrzenia i zmniejszamy ogień. Gotujemy do momentu, aż kurczak będzie gotowy w środku. Wyjmujemy kurczaka, odstawiamy go na bok, żeby ostygł, a następnie kroimy. Do zupy wrzucamy makaron, zwiększamy ogień, żeby woda się zagotowała i gotujemy wg. instrukcji.
Serwujemy z kawałakami kurczaka, ugotowanymi ziemniakami, posypujemy podsmażoną cebulką, świeżą kolendrą i drobno pokrojoną dymką.
SMACZNEGO!
UWAGI
* ja dodałam trochę soli i łyżeczkę pieprzu cayenne dla wzmocnienia smaku, możecie zrobić podobnie;
** zjedzcie od razu całą zupę, lub wyjmijcie z niej makaron, bo w przeciwnym razie cała zupa w niego wsiąknie.


























>

