Poznaj ze mną kuchnię arabską cz. 8 Bakłażan

2 Apr

Baba Ghanoush

Na moim balkonie mam nowego mieszkańca. Jest wysoki i szczupły, a w rękach trzyma wspaniałe, ciemnofioletowe owoce. Któż to taki? Bakłażan.

Bakłażan

Hodowałam już w swoim życiu dużo roślin. Zazwyczaj były to przyprawy lub zwykłe kwiaty. Nigdy nie myślałam, że będę mieć bakłażana, a tu niespodzianka. Zobaczymy jak mu się będzie podobać, bo mój balkon jest od strony morza i bardzo na nim wieje. Jak na razie trzyma się dzielnie.

Bakłażany w kuchni arabskiej są przygotowywane na wiele sposobów, nadziewane, w formie pasty itp. Co mi się najbardziej podoba, to sposób w jaki są przyrządzane, to znaczy, nakłuwa się je w kilku miejscach widelcem i piecze w wysokiej temperaturze, aż zmiękną.

Dzisiejszy przepis to znana przystawka – Baba Ghanoush. Przystawki  w świecie arabskim są nazywane “Meze”. Zazwyczaj na stole podaje się się ich kilka lub nawet kilkanaście i każdy nakłada sobie po trosze na talerz. Są przygotowywane w miniaturowej formie, tak żeby się nimi nie przejeść. Po raz pierwszy spróbowałam meze będąc na Cyprze. Pojechaliśmy tam na 3 miesiące popracować w trakcie studiów. Na ostatnie kilka dni naszego pobytu wynajęliśmy samochód i objechaliśmy nim całą część grecką tego niewielkiego państewka.

Cypr

Pewnego razu przejeżdżaliśmy przez niewielką wioskę i bardzo zgłodnieliśmy. Trafiliśmy do tawerny, której specjalnością było meze. Na Cyprze wyglądało to nieco inaczej niż w Emiratach, bo na meze składały się tylko dania mięsne i rybne, a dokładniej – niewielkie kawałeczki ryb i różnego rodzaju mięsa. Przepyszne!

meze - Cypr

Do zrobienia Baba Ghanoush będziemy potrzebować:

  • 2 duże bakłażany (1 kg)
  •  1/4 szklanki jogurtu naturalnego (60 ml)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 ząbek czosnku, wyciśnięty
  • 1/4 szklanki tahini (60 ml)
  • 2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 szklanki świeżych liści kolendry

Nakłuwamy bakłażany w kilku miejscach widelcem. Umieszczamy je na blaszce i pieczemy bez przykrycia do momentu aż będą miękkie. Odstawiamy do wystygnięcia.

Po ostygnięciu obieramy ze skóry, środek kroimy na grube kawałki.

Miąższ miksujemy z jogurtem, sokiem z cytryny, czosnkiem, tahini, kminem rzymskim i kolendrą.

Z wierzchu posypujemy świeżą pietruszką.

Zajadamy maczając w nim pittę.

Smacznego!

Przepis pochodzi z książki “Podróże Kulinarne – Kuchnia Arabska”, Maria Fredro-Boniecka

Baba Ghanoush

Dubajskie Święta i mazurek daktylowy :)

29 Mar

Wczoraj zorganizowaliśmy ze znajomymi kolację Wielkanocną. Były to moje pierwsze w życiu Święta, których nie spędziłam z całą rodziną, ale uważam je za w pełni udane, bo:

1) spędziłam je w gronie fantastycznych osób,

2) malowaliśmy jajka,

malowanie

zdj. by KareeM&Nika

3) była rzeżucha,

rzeżucha

zdj. by Asia&Nika

4) ugotowaliśmy żurek,

gotowanie

żurek

zdj. by KareeM&Nika

5) zjedliśmy pasztet i jajka w sosie tatarskim,

stół

zdj. by Asia&Nika

6) były mazurki i babka (wyszła lepsza niż ta poniedziałkowa!),

babka

zdj. by KareeM&Nika

7) najedliśmy się prawie do nieprzytomności ;) .

Z wczorajszym żurkiem mam całkiem zabawną historię, uznaliśmy, że nie jest to zupa na tutejsze warunki, bo robi się po niej strasznie gorąco. Jak w Polsce ma to pełną rację bytu, bo zawsze można wyjść na balkon i się ochłodzić, tak tutaj nie ma gdzie się ruszyć, bo wszędzie jest ciepło. Zamknęliśmy więc wszystkie okna i włączyliśmy klimatyzację! ;)

A jak Wy w tym roku spędzacie Święta?

ŻYCZENIA

Ponieważ u Was Święta dopiero się zaczynają, życzę Wam spokojnych i radośnych Świąt, spędzonych w gronie kochanych osób i oczywiście, dużo pysznego jedzenia!

babka

Na koniec, zostawiam przepis na pyszny mazurek z nutką arabską, czyli daktylami.  Jest banalnie prosty, ale za to bardzo dobry. Ciasto, jak zawsze z resztą, zrobiłam z przepisu z Kwestii Smaku, uważam, że jest to najlepszy przepis na ciasto mazurkowe, jaki istnieje.

Mazurek

Składniki, których będziecie potrzebować, to

  • 250 g mąki pszennej
  • 180 g masła
  •  80 g cukru
  •  4 żółtka
  • 2 łyżki chłodnej wody
  • Szklankę zmielonych daktyli
  • 5 łyżek konfitury cytrynowej lub pomarańczowej, z kawałkami skórki
  • 3 łyżki wody
  • Płatki migdałów do ozdoby

mazurek

Zaczynamy od ciasta. Ucieramy masło z cukrem na gładką masę, dodajemy żółtka, mąkę i 2 łyżki chłodnej wody i zagniatamy. Wkładamy zawinięte w folię na dwie godziny do lodówki. Po wyjęciu rozwałkowujemy ciasto na ok. 5 mm, wycinamy paseczki, którymi robimy kratę i wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 stopni i pieczemy przez 20 minut. Studzimy.

Daktyle wraz z konfiturą mielimy w blenderze, dodając wodę, żeby masa nie była zbyt gęsta. Kiedy masa zrobi się gładka, przyozdabiamy nią ciasto i dekorujemy płatkami migdałów.

Smacznego!

Święta w Dubaju – czas start! Staropolska babka w arabskim wydaniu

25 Mar

babka

Nadchodzące Święta Wielkanocne będą pierwszymi, których nie spędzę w gronie rodziny, tylko w Dubaju. Co roku w moim domu przygotowujemy przeróżne rzeczy do jedzenia. Ja zazwyczaj zajmuję się sernikiem i mazurkami. Moja Siostra przynosi babkę i jeszcze parę innych ciast, Mama robi z naszą pomocą, słone dania.

Ponieważ w niedzielę jest tu normalny dzień pracujący, postanowiliśmy ze znajomymi zorganizować sobie Wielkanoc w czwarek wieczorem. Zamiast Śniadania Wielkanocnego będziemy mieć Wielkanocną Kolację :) . Każdy coś przygotowuje. Będzie pasztet, sałatka jarzynowa, żurek, masa jaj, które będziemy wspólnie malować. Ja zarezerwowałam sobie ciasta. Uwielbiam robić ciasta, jest to zdecydowanie coś, co sprawia mi najwięcej przyjemności, a na codzień staram się ich nie jeść, więc kiedy tylko nadarza się okazja, korzystam z niej, włączam piekarnik i KitchenAid’a i do pracy! :)

babka

Na pierwszy ogień poszła babka. Zawsze się obawiałam ją zrobić, bo moja Mama, która świetnie gotuje, mówiła, że jej ciasto drożdżowe nigdy nie wyszło. Postawiłam sobie jednak za punkt honoru, że chociaż spróbuję. Na dodatek chciałam trochę pokombinować i zrobić ją w nieco arabskim stylu, skoro już mieszkam w Emiratach, dodałam do niej szafran, daktyle, a do lukru zaatar. Skorzystałam z przepisu znalezionego w “W staropolskiej kuchni”, z której już wcześniej zrobiłam Staropolski piernik i wyszedł pyszny. Babka wyszła obłędna. No to podaję przepis :)

babka

Składniki, których potrzebujemy do zrobienia jednej dużej babki.

  • 1 kg mąki pszennej (w tym ja dodałam ok. 50 g mąki kukurydzianej)
  • 0,5 l mleka
  • 80 g świeżych drożdży
  • 150 g cukru
  • 8 żółtek
  • 4 białka
  • mała łyżeczka soli
  • kieliszek spirytusu (lub wódki)
  • obrana skórka z 1 cytryny
  • szczypta szafranu
  • 140 g letniego roztopionego masła
  • 100 g daktyli
  • 30 g skórki z pomarańczy podsmażonej na masełku z cukrem

250 g mąki mieszamy z 0,5 l mleka i drożdżami. Zaczyn stawiamy na godzinę w ciepłym miejscu pod serwetą (zróbcie go w dużej misce, bo drożdże będą bulgotać). Po wyrośnięciu dodajemy do niego wcześniej wymieszane z cukrem białka i żółtka, obraną skórkę z 1 cytryny wymoczonej przez 3 godziny wcześniej w spirytusie *, szczyptę szafranu. Mieszamy dokładnie i dodajemy 750 g mąki**, małą łyżeczkę soli i wyrabiamy ręką przez 30 minut***. Do wyrobionego ciasta wlewamy letnie, roztopione masło, wsypujemy drobno pokrojone daktyle, skórkę pomarańczową i wyrabiamy ręką, aż zacznie odstawać od ręki i miski****. Przekładamy ciasto do wysmarowanej masłem foremki, nakrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce, żeby wyrosło, aż wypełni całą formę *****. Po wyrośnięciu, wkładamy do piekarnika nagrzanego na 160 stopni i pieczemy przez ok. 30 minut, lub do suchego patyczka.

Po wyjęciu babkę posypujemy cukrem pudrem, lub lukrujemy. Ja zrobiłam lukier cytrynowy, z dodatkiem zaataru, czyli arabskiej przyprawy, która nadała mu ciekawego smaku. Lukier robimy tak: szklanka cukru pudru wymieszana z trzema łyżkami cytryny.

babka

SMACZNEGO!

* ja ją utarłam przed dodaniem

** ja dodałam 700 g mąki pszennej i 50 g mąki kukurydzianej

*** KitchenAidem zajęło mi to ok. 10 minut, nie krócej, bo ciasto musi się napowietrzyć

**** KitchenAid ok. 5 minut

***** Moje ciasto rosło 3 godziny, prawdopodobnie z tego względu, że dodałam drożdże suszone, zamiast świeżych. Przy babce należy zachować spokój, nie sprawdzać i nie zaglądać do ciasta co 5 minut, tylko dać mu czas na wyrośnięcie.

babka

Mój “comfort food”, czyli placki z warzywami w wersji orientalnej

18 Mar

Ostatnio zauważyłam, że wielu blogerów pisze na Facebooku o swoim ulubionym “comfort food”. Dla nieznających pojęcia, podopowiem, że jest to jedzenie, które wprawia nas w dobry nastrój, bo mamy z nim jakieś konkretne wspomnienia, lub po prostu jest łatwym w wykonaniu daniem, które jesteśmy w stanie zrobić w każdym momencie.

Dla mnie takim “comfort food” są placki z marchewki i cukinii. Robię je zawsze, kiedy nie mam pomysłu na nic innego. Uwielbiam je, bo są zdrowe, wystarczy 15 minut, żeby mieć gotowe danie, O. za nimi przepada, a na gościach robią wrażenie, dzięki intensywnym kolorom. Serwowane na zimno lub na gorąco, z sosami lub bez, bo same w sobie są bardzo smaczne.

Można z nimi eksperymentować, zamiast zwykłej mąki dodać ryżową, czy kukurydzianą, zamiast jednej przyprawy dodać drugą, zamiast marchewki użyć ziemniaków.

placki z warzywami

Placki, które Wam dziś prezentuję są w wersji orientalnej, a to za sprawą kurkumy, którą dodałam, żeby uzyskać bardziej intensywny kolor. Zamiast sosu, do placków podałam hummus. Okazało się to być trafem w dziesiątkę! Mam więc jakiś swój wkład w Kuchnię Arabską ;) . Przejdźmy jednak do przepisu.

Składniki, które będą Wam potrzebne do wykonania placków dla ok. 4 osób, to:

  • 3 marchewki
  • 2 cukinie
  • 3 ziemniaki
  • 1 biała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 czubate łyżki mąki ryżowej
  • 1 jajko
  • łyżeczka kurkumy
  • pół łyżeczki pieprzu cayenne lub ostrej papryczki
  • sól i pieprz wg. preferencji
  • oliwa z oliwek do smażenia
  • hummus do podania*

* w kuchni arabskiej hummus podaje się z oliwą z oliwek i prażonymi na maśle orzechami pini, lub płatkami migdałów.

Zaczynamy od cukinii, które myjemy i ucieramy na tarce z dużymi otworami. Posypujemy solą i odstawiamy, żeby wypłynęła woda. Odcedzamy. Myjemy, obieramy i ucieramy pozostałe warzywa, czosnek na tarce z mniejszymi otworami. Wbijamy jajko, dodajemy mąkę i mieszamy. Dodajemy przyprawy i mieszamy ponownie.

Smażymy na oliwie, na średnim ogniu, żeby się nie przypaliły.

Podajemy z hummusem, lub z jogurtem z dodatkiem czosnku, pieprzu i soli.

Smacznego!

placki z warzywami

placki z warzywami

Marakuja – owoc namiętności? Tartaletki z musem cytrynowym z marakują

14 Mar

marakuja

Passion fruit, chyba najpiękniejsza nazwa owocu jaka istnieje. Kryje się w niej egzotyka i elegancja, a do tego dochodzi niesamowicie atrakcyjny wygląd, fioletowa skórka z żółtymi pesteczkami w środku. Smak? Lekko kwaskowaty, ze znajomym posmakiem, który tak często pojawia się w sokach, czy słodyczach.

Pomimo, że na pierwszy rzut oka nazwa oznacza “owoc namiętności”, kiedy poszukamy informacji w literaturze, dowiemy się, że nie ma ona nic wspólnego z emocjami. Wywodzi się z Ameryki Południowej, gdzie hiszpańscy misjonarze używali kwiatów marakui do nawracania lokalnej ludności i przedstawiali go jako symbol męki Pańskiej (w j. angielskim: Christ’s Passion) używając nazwy: flor de las cinco llagas (kwiat pięciu ran).

W niektórych hiszpańskojęzycznych krajach spotkamy się też z nazwą grandilla, co jest zdrobnieniem od granada – czyli granatu. W zasadzie, kiedy spojrzymy na owoc, faktycznie przypomina mały granat.

marakuja

Kiedy w ostatnim magazynie Food and Travel znalazłam trzy przepisy z użyciem marakui, nie mogłam się oprzeć i musiałam wypróbować chociaż jeden z nich. Był to bardzo dobry pomysł, bo deser wyszedł wspaniały, słodko-kwaśny, zadowoli nawet najbardziej wymagających, z resztą, zobaczcie sami.

Tartaletki z musem cytrynowym z marakują.

Do zrobienia musu będziemy potrzebować:

  • 200 g cukru
  • 100 g solonego masła
  • skórkę startą z dwóch cytryn
  • sok z trzech cytryn
  • 180 ml miąższu marakui
  • 4 całe jajka i dwa żółtka

Cukier, masło, skórkę i sok z cytryny dajemy do garnka, który ustawiamy na średnim ogniu i mieszamy do momentu rozpuszczenia się cukru i roztopienia masła. Następnie dodajemy miąższ marakui, podgrzewamy przez pół minuty i zdejmujemy z ognia. W osobnej misce mieszamy jajka i dodajemy do nich pomału zawartość garnka, dokładnie mieszając.

Garnek myjemy i przelewamy do niego zawartość miski, ustawiamy na kuchence i podgrzewamy na średnim ogniu, ciągle mieszając, aż mus zgęstnieje, czyli przez ok. 15 minut.

Następnie przelewamy mus do miseczki, którą wkładamy do miski z zimną wodą, żeby się schłodził.

Jak już wystygnie, możemy przełożyć go do słoika i trzymać w lodówce jeszcze przez miesiąc.

Żeby zrobić tartaletki potrzebujemy:

  • musu cytrynowego z marakują
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 500 g kruchego ciasta/ciasta francuskiego
  • 150 ml miąższu z marakui
  • 150 g cukru
  • 10 g masła

Ciasto rozwałkowujemy i wycinamy w kwadraty/prostokąty, możemy też zrobić klasyczne tartaletki w okrągłych foremkach. Pieczemy w piekarniku, aż ciasto będzie gotowe.

W międzyczasie wyjmujemy mus z lodówki. Najpierw w misce mieszamy śmietanę i dodajemy pomału mus, ciągle mieszając.

Wyjmujemy upieczone tartaletki i wypełniamy je musem. Następnie wkładamy do lodówki. Najlepiej, żeby poleżały w niej 1-5 godzin przed podaniem.

Przed samym podaniem przygotowujemy karmel do polania.

Do garnka wlewamy 4 łyżki wody i wsypujemy cukier. Mieszamy do momentu, aż się roztopi i zacznie nabierać bursztynowego koloru. Wyłączamy palnik i dodajemy miąższ z marakui i masło. Mieszamy. Odstawiamy na kilka minut i polewamy nim tartaletki.

Smacznego!

marakuja

marakuja

marakuja

 

Przepis ze sklepu – Mahanandi, czyli indyjskie frytki

9 Mar

Imigrantów z Indii jest w całych Zjednoczonych Emiratach ponad milion i stanowią 30% całkowitej populacji Emiratów. Sprawia to, że w dużych miastach, takich jak Dubaj, znajduje się wiele sklepów i knajpek indyjskich, a w supermarketach całe półki są zastawione ichniejszymi produktami. Po ulicach przechadzają się kobiety w tradycyjnych strojach z kropką po środku czoła.

Będąc tydzień temu w supermarkecie, poszłam do części z warzywami i owocami. Zastanawiałam się nad kupieniem kwiatu bananowca, ale moją uwagę przykuły małe zielone kulki - tindora. Jak się okazało, są to warzywa pochodzące z Indii. Powąchałam je i obejrzałam, ale nie za bardzo wiedziałam co z nimi zrobić. Po chwili podeszły obok dwie indyjskie kobiety i zaczęły nakładać do siatki całe garście tindory. Uznałam, że raz się żyje i zapytałam, co one z nich robią. Jedna z nich odpowiedziała: frytki! Zapytałam o przepis, który okazał się być bardzo prosty. Mahanandi (oryginalna nazwa) jest to jeden z indyjskich przysmaków, bardzo często przygotowywany w domach jako przegryzka. Przy okazji smakuje bardzo dobrze!!!

Tindora

Same owoce wyglądem z zewnątrz przypominają małe zielone pomidorki.

Tindora

W środku z resztą też wyglądają nieco jak pomidory, mają małe pesteczki. Na surowo smakują jak cytrusy, ale są warzywami.

Tindora

Jak przygotować Mahanandi?

Potrzebujemy składniki takie jak:

  • tindora
  • oliwa/olej z orzeszków ziemnych
  • sól

Warzywa dokładnie myjemy w wodzie. Odkrawamy końce i kroimy na cztery podłużne części, które kładziemy na blaszcze do pieczenia wyłożonej folią aluminiową.

Tindora

Polewamy oliwą lub olejem z orzeszków ziemnych, posypujemy obficie solą i mieszamy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego na 250 stopni i pieczemy przez ok. 15 minut, aż lekko zbrązowieją, co jakiś czas mieszając, żeby się nie przypaliły.

Tindora

“One dirham”, czyli pchli targ w Dubaju!

5 Mar

Wpis ten dedykuję dziewczynce, którą poznałam w Safa Parku w ten weekend. Kiedy biegałam jak opętana z aparatem, robiąc wszystkim dookoła zdjęcia, podeszła do mnie i zapytała, czy jej też mogę zrobić jedno. Oczywiście się zgodziłam, zrobiłam i zapytałam czy jej się podoba. Odpowiedziała, że tak, i żebym je jej dała…Niestety nie miałam jak tego zrobić. Obiecałam natomiast, że opublikuję je w internecie. Kto wie, świat jest mały, może kiedyś je  znajdzie?

cudna dziewczynka

 

“One dirham, one dirham,one dirham, one dirham,…”, jeśli słyszycie coś takiego wypowiedziane na jednym wydechu, z prędkością strzelającego karabinu maszynowego, to możecie być pewni, że jesteście na pchlim targu w Safa Parku.

Jeszcze przed przeprowadzką do Dubaju słyszałam o tym wydarzeniu. W internecie wyczytałam, że można tam kupić meble i co tylko jeszcze dusza zapragnie. Brzmi wspaniale, prawda? Pchli targ odbywa się w pierwszą sobotę każdego miesiąca w Safa Parku. Jest też drugi, tydzień później w Uptown Mirdiff, zdecydowanie za daleko jak dla mnie.

Mieliśmy plan jeśli chodzi o ten wypad. Po pierwsze, chcieliśmy kupić krzesła. Mamy taki pomysł, żeby w naszym mieszkaniu przy stole w salonie ustawić kilka krzeseł, każde w innym stylu i kolorze. Stwierdziliśmy, że na pewno znajdziemy takie ładne, podniszczone lekko w Safa Parku. Po drugie, ja bardzo chciałam kupić jakieś akcesoria do robienia zdjęć na bloga. Ostatnio staram się bardziej pracować nad moimi zdjęciami, więc akcesoria są niezbędne, żeby je nieco urozmaicić. Po trzecie, marzyła mi się deska, albo chociaż stół z pięknym, nadgryzionym zębem czasu drewnianym blatem.

Odliczałam dni do pierwszej soboty marca i w końcu nadeszła!

Pomimo, że dzień wcześniej pobalowaliśmy, wstałam wcześnie rano i zaczęłam budzić O. Niezbyt zadowolony, w końcu się podniósł i zaczęliśmy się zbierać.

Był piękny, słoneczny (niespodzianka) dzień w Dubaju. Wymarzony na zakupy.

Wsiedliśmy w metro, wysiedliśmy na przystanku Business Bay i złapaliśmy taksówkę, żeby nas podwiozła pod wejście do parku.

Wysiedliśmy. Masa ludzi z siatami. Gwar, krzyk, śmiech, płaczące dzieci.

Zapłaciliśmy 5 AED za wstęp (ok. 4 zł) i weszliśmy. Z oddali wyglądało zachęcająco. Widać było dużo “stanowisk” i tłum. Pierwszy rząd stanowiły same stanowiska z ubraniami, drugi to samo. Zaczęłam być niespokojna i pytam O. gdzie te meble?!?!?!

Obeszliśmy całość. Żadnych mebli. Żadnych drewnianych desek! Na szczęście były akcesoria. Nie było ich dużo, ale wybrałam kilka, które uważam za bardzo udane. Za 5 AED (ok. 4 zł), kupiłam 6 talerzyków. Za 15 AED (ok. 10 zł), trzy piękne miseczki z arabskimi literkami (muszę kogoś zapytać, co znaczą, bo może jakieś głupoty, a ja się niepotrzebnie cieszę ;) ). Łyżkę i widelec do nakładania sałatki, drewniane, w stylu afrykańskim – 7 AED (ok. 5,5 zł). I jeszcze świeczniki.

zdobycze

Przy okazji każdego zakupu negocjowałam. Jest to obowiązkowe w tym kraju, czasem nawet w zwykłym sklepie, może niekoniecznie sieciówce, można coś wytargować. Negocjacje były dość proste: “How much?”, “10 dirhams Ma’am”, “5 dirhams”, “hmmm…ok!”. Uśmiech. Dziękujemy, do widzenia.

Podsumowując. Jeśli jesteście w Dubaju, albo się wybieracie i usłyszycie od kogoś, że na pchlim targu w Safa Parku można kupić coś do mieszkania – nie wierzcie tej osobie, bo Was wkręca, albo nigdy wcześniej tam nie była! Możecie co najwyżej nabyć tanie chińskie ciuchy i parę talerzyków.

Niemniej jednak, cieszę się, że się wybraliśmy. Zakupy uważam za całkiem udane, poza tym, zobaczyłam piękny park, który jest położony niedaleko Burj Khalifa (najwyższego budynku na Świecie). Zjadłam bardzo dobry lunch, a w zasadzie brunch w pobliskiej kawiarni, która stylem nawiązuje do nowojorskich knajpek. Porobiłam zdjęcia, z których jestem całkiem zadowolona.

pchli targ w Safa Parku

znudzone panie sprzedawczynie

pchli targ w Safa Parku

tak kończą niechciane prezenty ;)

pchli targ w Safa Parku

dzieci w pudełkach ;)

pchli targ w Safa Parku

rewelacyjne oferty

pchli targ w Safa Parku

narty

pchli targ w Safa Parku

kłótnie (siwy pan wykrzykiwał po francusku, że stojąca przed nim pani jest rasistką. Jak mógł tak pomyśleć o kimkolwiek przebywającym w Dubaju!)

pchli targ w Safa Parku

targowe bożyszcze

pchli targ w Safa Parku

lokalna papuga

pan na motorze

i taki smaczek na koniec. Ten pan nie jest właścicielem motoru. Po prostu, przechodził obok z kolegą i uznał, że mu się podoba, więc zrobi sobie na nim zdjęcie (!)

BBC GoodFood Middle East – Kurczak zapiekany z cytryną, brokułami i sezamem

2 Mar

Tak jak pisałam na Fanpage’u, ostatnio kupiłam gazetę BBC GoodFood Middle East. Jest piękna na zewnątrz i w środku. Wspaniałe zdjęcia, które zachęcają do wypróbowania przepisów.


BBC GoodFood

Kiedy ją kupiłam, wybrałam od razu pierwszy przepis, który mi się spodobał, poszłam do sklepu kupić składniki i voila :) .

Kurczak z cytryną, brokułami i sezamem

Ten kurczak wyszedł doskonały. Dzięki cytrynie był lekko kwaskowaty, sezam dodał aromatu, a brokuły były bardzo chrupiące.

Do zrobienia go potrzeba:

  • 4 nóżki z kurczaka
  • 2 cytryny, z jednej wyciśnięty sok, druga pocięta na 8 kawałków
  • 200 g główek brokułów
  • 4 ząbki czosnku pocięte cieniutko
  • kawałek imbiru
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka sezamu
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego

Piekarnik należy ustawić na 200 stopni. Kurczaka i kawałki cytryny wkładamy do naczynia żaroodpornego, posypujemy pieprzem i pieczemy przez 30 minut, aż kurczak zrobi się lekko brązowy.

Po 25 minutach, zagotowujemy odrobinę wody, do której wkładamy brokuły, zakrywamy pokrywką i podduszamy przez 3 minuty.

Wyjmujemy kurczaka z piekarnika, dokładamy do niego brokuły, posypujemy kawałkami czosnku, utartym imbirem, polewamy sokiem z cytryny, sosem sojowym i miodem, posypujemy sezamem. Pieczemy przez kolejne 15 minut. Wyjmujemy i polewamy jeszcze sosem sezamowym.

Podajemy z ryżem lub pitą.

Smacznego!

Kurczak z cytryną, brokułami i sezamem

Poznaj ze mną kuchnię arabską cz. 7 Mięta

27 Feb

Lemon&mint

W Polsce mięty używałam głównie do Mojito, uwielbiam ten napój, szczególnie w wersji z truskawkami. Nie przypominam sobie, żebym robiła dużo dań z miętą, kiedyś robiłam jajecznicę i była pyszna, ale poza tym, to nie za często jej używałam. W Dubaju jest dokładnie odwrotnie, używam jej na każdym kroku, co z resztą już zauważyliście, bo przesłałam Wam przepisy z jej udziałem np. ten. Ciężko jej tu nie jeść i nie dodawać do wszystkiego, kiedy można ją kupić na każdym kroku. We wszystkich sklepach, całe lady są zawalone pęczkami mięty. Zapach jest niesamowicie intensywny i aromatyczny. Nie można jej kupić z korzeniami, tylko w gałązkach i stąd, przez pierwsze parę tygodni miałam problem z jej przechowywaniem. Umówmy się, nie zużyję na raz ogromnego pęczka mięty, a jak włożę ją do wody, to po kilku godzinach opada.

Podzieliłam się tym problemem z moim kolegą, który do niedawna jeszcze był barmanem na Cyprze, a teraz mieszka w Dubaju. Podał mi bardzo prosty trik, jak przechowywać miętę, żeby ok. tydzień jeszcze była świeża. Należy oberwać z niej listki, wziąć plastikowe pudełko, np. takie do przechowywania jedzenia, na dnie położyć zwilżony kawałek ręcznika papierowego, położyć na nim pierwszą warstwę listków, nałożyć kolejny zwilżony ręcznik papierowy i tak powtarzać, aż skończy się mięta. Bardzo to proste i faktycznie, odkąd zaczęłam tak ją przechowywać, rzadziej ją wyrzucam, a raczej zużywam w całości.

mięta

Jeśli chodzi o użycie mięty w kuchni arabskiej, znajdziemy ją wszędzie. Jako dodatek do mięs, do sałatek, pamiętacie, jak przy okazji pierwszego wpisu, podałam Wam przepis na tabouleh, w której składzie jest właśnie mięta. Ponadto, dodaje się ją często do napojów. W Dubaju, oficjalnie, nie można spożywać alkoholu (ani w miejscach publicznych, ani w domu). Muzułmanie nie mają zupełnie do niego dostępu (oficjalnie), a wyznawcy innych religii mogą aplikować o tzw. liquor licence, czyli licencję, która uprawnia do kupowania alkoholu w sklepach i spożywania w miejscach, w których jest on dostępny (np. w barach) oraz w domu. W rzeczywistości jednak, idąc do baru, nikt nie będzie jej od nas wymagał.

Rozpędziłam się, nie o alkoholu miałam pisać :) , o tym będzie kiedy indziej. Fakt, że nie można go tu spożywać sprawia, że w restauracjach, kawiarniach, barach, są dostępne bardzo ciekawe napoje bezalkoholowe. Przypominam sobie wieczory w Polsce, kiedy ktoś nie mógł pić alkoholu, jedynym wyjściem było albo virgin mojito, albo napoje gazowane, czy soki. Jednym słowem – nuda. Bary w Polsce po prostu zmuszają do picia ;) .  Tutaj mamy całe strony w menu, poświęcone napojom bezalkoholowym. Jednym ze sztandarowych drinków bezalkoholowych jest tzw. Lemon and mint. Jest dość podobny do naszej lemoniady, ale smakuje dużo lepiej.  Słodki i orzeźwiający. Mogłabym go pić litrami. Na pewno będę to robić, jak już nadejdą upały, którymi wszyscy dookoła zaczynają nas pomału straszyć.

Lemon&mint

Żeby go zrobić będziemy potrzebować:

  • 1 litr wody niegazowanej
  • sok wyciśnięty z pięciu cytryn
  • 70 g brązowego cukru
  • 50 g listków mięty
  • 1 łyżeczkę wody z kwiatów pomarańczy
  • kruszony lód

Miętę obieramy, żeby nie zostały żadne gałązki, bo będzie się źle piło. Wszystkie składniki wkładamy do blendera i blendujemy, przez kilka minut. Przelewamy do dzbanka i wypełniamy kruszonym lodem.

Teraz może jeszcze teraz ten przepis Wam się nie przyda, ale zapewniam, że uratuje Was w lecie :) .

Ze względu na zdjęcia, dorzuciłam do środka kawałki cytryny i drobno pokrojonej mięty, zazwyczaj napój jest bardziej zielony :) .

Ponownie przesyłam Wam dużo słońca, z nadzieją, że w końcu pogoda w Polsce się poprawi i przyjdzie wyczekiwana wiosna!

A.

Lemon&mint

Uzależniająca soja

26 Feb

…Czyli Edamame!

Pierwszy raz usłyszałam o tej przystawce chyba od mojej siostry, a przynajmniej tak mi się wydaje. Na pewno natomiast, po raz pierwszy spróbowałam jej w Yellow Dog, restauracji na ul. Krupniczej w Krakowie. Jest niesamowicie uzależniająca, jak pistacje, albo niezdrowe chipsy, jak zacznie się ją jeść, nie chce się przestać i jest zawód, kiedy się skończy ;) , dlatego dobrze mieć zapas w lodówce. Z drugiej strony, jest bardzo sycąca, więc można się nią porządnie najeść.

Edamame

Tak naprawdę, do zrobienia jej potrzeba dwóch składników:

  • strączków soi (ja kupuję mrożone, bo jeszcze się nie spotkałam ze świeżymi)
  • soli

Zagotowujemy wodę, wrzucamy do niej strączki soi i gotujemy przez 4 minuty. Odcedzamy, przekładamy do miseczki i obficie posypujemy solą. Wyjadamy nasiona ze środka, a sól zostanie nam na ustach.

Zapewniam Was, że jak raz spróbujecie, będziecie mieć zapas soi w zamrażarce tak jak ja i przynajmniej raz w tygodniu będziecie ją gotować.

Szczególnie przydaje się, kiedy wracając do domu jest się bardzo głodnym i chce się coś zjeść, zamiast zapychać się bułą można zrobić szybko smaczny i zdrowy posiłek.

Edamame